"Znowu ten okropny szpital" pomyślałaś rozglądając się po pustej sali. Nikogo wokół ciebie nie było. Na korytarzu też była pustka. Wszędzie było cicho... zbyt cicho. Postanowiłaś rozejrzeć się po szpitalu więc wstałaś powoli. Przeszłaś po białych zimnych kafelkach i wyszłaś na zupełnie pusty korytarz. Nikogo tam nie było. Zdziwiło cię to. Zajrzałaś do innych sal z ciekawość, lecz tam także nikogo nie było. Przeszłaś się po całym piętrze, ale nikogo nie spotkałaś.
-Jest tu ktoś?!- wołałaś. Nagle usłyszałaś czyjś głos. Nareszcie ktoś! Pobiegłaś tam skąd dobiegał głos.Wróciłaś pod swoją sale, ale drzwi były zamknięte, a rolety zasłonięte. Poczułaś ciepło u stup i spojrzałaś na nie. Z pod drzwi po białych kafelkach spływała krew 'opływając' ci stopy. Wystraszyłaś się. Serce zaczęło ci walić.
-To sen!- uświadomiłaś sobie. Skupiłaś się teraz na tym aby się obudzić, ale nie mogłaś. Zawsze w takich snach budziłaś się na zawołanie, a teraz?!-O co chodzi?- powiedziałaś do siebie. Niepewnie złapałaś za klamkę i ją pociągnęłaś w dół. Nie miałaś pojęcie co możesz tam zastać. Nagle drzwi wyrwały ci się z ręki i trzasnęły o ścianę. Z lękiem spojrzałaś na łóżko i ujrzałaś okropny widok rodem z filmu "Hannibal". Na łóżku siedział Zayn patrzący się na ciebie czerwonymi oczyma z których spływały strumienie krwi.
-[t.i] pomóż mi.- powiedział cicho. Z jego ust wylała się krew. Zrobiło ci się niedobrze.- [t.i] !- zawołał cię głośno.
Nagle podskoczyłaś na łóżku szpitalnym cała zapłakana. Przed sobą ujrzałaś Zayna. Zaczęłaś szlochać.
-Co się stało? Coś cię boli? Już uspokój się. Serce wali ci jak oszalałe.
-Zayn... miałam zły sen...- on pogłaskał cię po głowie i ucałował cię w rękę. Spojrzałaś w bok i zrozumiałaś, że znów jesteś w tej samej sali co poprzednim razem. Dwie idiotki- directionerki wpatrywały się w was. To są najgłupsze i najpłytsze dziewczyny jakie kiedykolwiek poznałaś. One nie lubiły cię tak samo mocno jak ty ich. Wzrokiem wróciłaś do Zayna. Wyciągnęłaś ręce do niego ręce, złapałaś go za koszulę, przyciągnęłaś do siebie i namiętnie pocałowałaś.
-Kocham cię mała.-powiedział cicho.
-Nigdy więcej nie będę oglądać horrorów.-on się uśmiechnął.-Kiedy wychodzę? A tak w ogóle to co się stało?
-Wyjdziesz chyba jeszcze dziś. Szwy ci pękły ze zbyt dużego wysiłku... Wybacz za Perrie.-westchnęłaś.- Ona przyszła do Nialla a nie do mnie. A z resztą ona też i jemu jest obojętna.-powiedział i się uśmiechnął.
-Nie lubię jej.-oznajmiłaś oschle.
-Wiem. Obiecuje, że już jej w najbliższym czasie nie spotkasz.-do pokoju zaczęły wchodzić pacjentki, które był fankami 1D. Zaczęły głośno coś mówić w stylu "Zayn uwielbiam cię. Kocham cię.", a ty lubiłaś "miażdżyć" ich nadzieję związane z Zaynem.
-KOCHAM CIĘ!- krzyknął Zayn i ty równocześnie jakbyście czytali sobie w myślach...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz