-Niall szybciej!- krzyczał Harry. Nic nie poradzę, że ten kombinezon tak ciężko się wkłada. Spoglądałem nerwowo na drzwi od garderoby czy nikt nie wchodzi. Jeszcze tylko parę godzin i koniec na dzisiaj. Eh, strasznie się cieszę, że kręcimy ten teledysk. Czuję, że to będzie coś. Na samą myśl o efekcie końcowym wyskoczył mi na twarzy uśmiech...-Niall szybko!- ... który po chwili znikł. Ciągle mnie poganiają, a sami co?! Już miałem wychodzić gdy zadzwonił mój telefon. Podszedłem i spojrzałem na wyświetlacz. SMS od: Fran Zadzwonię do niej później.Po tym jak Fran usłyszała co o niej myślałem długo rozmawialiśmy i wyszło nam to chyba na dobre. Nie, na pewno wyszło nam na dobre. Teraz często z nią sms'uje. Fran jest w porządku. Już chciałem przeczytać tego sms'a, lecz do garderoby nagle wtargnął Zayn i szarpnął mnie za ramię. Telefon wypadł mi z ręki i szlag go trafił. Za zamykającymi się drzwiami widziałem tylko jego szczątki rozrzucone po podłodze. Byłem zły na Zayna, ale w sumie to i tak nic bo to był zastępczy fon. Jakiś tandetny LG. Sam nie wiem czemu wcześniej nim nie gruchnąłem o ziemie. Gdy tylko wyszedłem ze studia nagraniowego poszedłem odebrać swój telefon z napraw( ostatnio wpadł mi do kibla) i włożyłem do niego kartę. Przeczytałem mało treściwego sms moje "siostry", ale na niego nie odpisałem bo nie mam kasy na koncie. Cóż więc chyba pogadam z nią dopiero za 4 godz, po tym jak wyląduje na lotnisku w Dublinie i zajade pod dom. Mam tylko nadzieje że ta wizyta będzie milsza niż ostatnia, ale cóż. Chyba na to nie mogę liczyć. Coś mi mówi, że nie...
PS: Sorrki za DŁUGĄ nieobecność. Teraz obiecuje, że będę starać się częściej pisać. A tak poza tym to jaki pomysł na kontynuacje tego opowiadania, bo chyba sama zapomniałam (ftopa) ;P pomysły wrzucać. Za pomoc dozgonne dzięki. L.O.V.E U i niech KIERUNEK będzie z wami. :***