-Cześć kochanie.- powiedział twój chłopak wchodząc na sale. Ucałował cię w czoło i usiadł na krześle obok twojego łóżka. Dwie dziewczyny, które leżały z tobą na sali zaczęły między sobą coś namiętnie obmawiać. Wiedziałaś, że jest to związane z przyjściem twojej miłość.- Jak się czujesz?- spytał troskliwie.
-Normalnie skaczę ze szczęścia...-powiedziałaś retorycznie. Westchnęłaś ciężko i spojrzałaś się na Zayna.-Wybacz. Po prostu jestem już tym zmęczona...
-Wiem, wiem. Ale już nie długo.-chwycił cię za rękę.- Jak już wyjdziesz to może pojedziemy do jakiegoś domku w górach, co? Tak na dwa trzy dni. Co ty na to?
-Nie wiem.-powiedziałaś smutno.- Nie wiem czy w ogóle wyjdę.-widziałaś, że Zayn chce już coś powiedzieć i szybko zmieniłaś temat.- A co tam u chłopców?
-A nic nowego...- do sali wyszła pulchna pielęgniarka. Stanęła przy twoim łóżku i uroczo się uśmiechnęła.
-Wybaczcie mi, ale ty słonko masz dziś w nocy zabieg. Muszę ci już teraz podać leki...- podeszłą do kroplówki i coś zaczęła przy niej robić. Zayn był skrzywiony, ale gdy na niego spojrzałaś uśmiechnął się.-Teraz powinnaś zacząć robić się śpiąca. Nie długo zaśniesz, a obudzisz się jutro. Do zobaczenia!-powiedziała i energicznie wyszła.
-Nie mówiłaś mi, że dziś masz zabieg...
-Zapomniałam.-powiedziałaś cicho.-Będziesz tu jutro czy znów nie będę cię widzieć Bóg wie ile?!-powiedziałaś z wyrzutem. Ostatnio po wypadku widujesz go jeszcze rzadziej niż przedtem.
-Będę. Śpij...- zrobiłaś jak powiedział.
Następnego dnia gdy się obudziłaś ujrzałaś dwie dziewczyny w twoim wieku, które leżały z tobą na sali. Były takie zadowolone, ale z czego? Otworzyłaś szerzej oczy i ujrzałaś, że to Zayn sprawia im taką radość rozmawiając z nimi. To kolejne directionerki. Nagle na salę weszła znajoma ci twarz.
-Niall!- krzyknęłaś radośnie i wyciągnęłaś do niego ręce, ale po chwili pożałowałaś tego bo poczułaś okropny ból pomiędzy łopatkami i na krzyżu.
-Już już. Tylko się nie zabiji przy okzaywaniu mi sympatii.- chłopcy usidli koło ciebie i rozmawiali z tobą przez dłuższy czas. W ogóle nie zauważyli, że za salą zbiera się coraz więcej fanek. Starałaś się je ignorować.-... lekarz powiedział, że góra trzy dni i będziesz wolna!- spojrzałaś się na swojego chłopaka i uśmiechnęłaś się do niego.
-...To my już musimy się zbierać.- powiedzieli i wstali.- Ale niedługo wpadnę! Obiecuję.-powiedział i pocałował cię namiętnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz