czwartek, 6 grudnia 2012

Sorrki, że mnie nie było, ale wiecie... szkoła. ;)

Uwielbiałaś dom Zayn. Był taki przestronny, ale nie tylko lubiłaś go przez wystrój tylko ceniłaś też ludzi, którzy większość czasu tam przebywają... Weszłaś swobodnie do środka zdjęłaś kurtkę i buty i ruszyłaś na piętro do salonu, z którego dobiegał śmiech. Gdy weszłaś do pokoju ujrzałaś Liama z Joshem grają w coś na dużej plazmie. To były jakieś wyścigi aut. Zayn rzucił w ciebie chrupkiem i ci pomachał, a ty odpowiedziałaś uśmiechem. Podeszłaś do niego i cmoknęłaś go w policzek. Do pokoju wszedł Jacob z komórką w rękach. (Jacob to twój brat z którym się ostatnio pokłóciłaś.)
-Co on tu robi? HM!-spytałaś /zayn przekrzykując się z telewizorem.
-[t.i], postanowiłem, że pomogę wam się pogodzić.
-Nie dziękuję, a.... miał być Lou. Gdzie on jest?
-Gdzieś się pałęta po domu i rozmawia z Elenor przez telefon. Wiesz czasami mam wrażenie, że to on jet twoim chłopakiem a nie ja.- spojrzałaś na niego krzywo.
-Głupoty gadasz...- nagle do pokoju wbiegł Louis podskakując i krzycząc.
-Niedługo przybędzie mój jednorożec! Będę chasać po czekoladowej łące na nim w prost do...
-Tęczy ze Sittels'ów, a po jej drugiej stronie będzie stała żyrafa dojona przez Rastamana.-Louis pokazał na ciebie palcem i z szerokim uśmiechem pokiwał głową na znak, że się z tobą zgadza.
-Paczcie, paczcie. Dali mi to z planu teledysku!-słychać było krzyk Harrego z korytarza.- Do testowania! W samochodzie jest tego więcej!!!- głos się zbliżał. Jego głos brzmiał dość śmiesznie. Wiedziałaś, że zaraz nastąpi sytuacja w której pewnie wybuchniesz śmiechem więc wziełaś głęboki oddech i czekałaś "co cię rozśmieszy?".
-A ten tu czego? Miało go nie być!-powiedział Zayn.
-Ale ty miły. Wyluzuj skarbie. Masz dziś wolne...-powiedziałaś cicho do swojego chłopaka. Nagle do pokoju wszedł Hazz w... wielkiej piłce. Wybuchłaś śmiechem, ale tak jak wszyscy w pokoju. Louis "doczołgał" się do Hazza zwijając się ze śmiechu. Sięgnął po wielki, różowy, dmuchany mikrofon, który za sobą ciągnoł Harry i mówiąc do niego spytał:
-Jak to jest być chomikiem?!- Harry się spojrzał na niego i stłumionym przez plastik głosem odpowiedział.
-No wiesz... ciągle żyję w obawie, że Molly* mnie zje, ale pozatym to ok.


*Harry ma kota o imieniu Molly.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz