2 miesiące później...
Szłam korytarzem ze spuszczoną głową. Dziewczyny z mojej nowej klasy za bardzo za mną nie przepadają. Właściwie to one mnie nie lubią dość bardzo, ale nie wiem nawet za co! Zamyślałam się za co one mnie tak nie lubią gdy nagle na kogoś wpadłam. Moje słuchawki razem z MP4 spadły na ziemię.
-Oj! Przepraszam.-powiedział chłopak, z którym się zderzyłam.- Nie zauważyłem cię.
-Nie tylko ty...- powiedziałaś bez namysłu. oboje kucnęliśmy i zaczęliśmy zbierać szczątki już mojego odtwarzacza. Spojrzałam się z ciekawość na mojego rozmówcę ponieważ głos mnie zaintrygował. Był tak miękki, a zarazem męski. Gdy na niego spojrzałam doznałam szoku. To był Harry Styles z One Direction!!! Nie mogłam najpierw uwierzyć w to co widzę. Wstaliśmy.
-Chyba nie da się go odratować.- powiedział. Lubiłam 1D, a raczej ich muzykę bo chłopców jako chłopców uważałam za aroganckich. Spojrzałam na jego dłonie i mój biedny, zepsuty sprzęt.
-Świetnie... ehm. To nic.- powiedziałam. Chciałam odejść aby żadna z dziewczyn, która mnie nie lubi tego nie widziała. Lecz było już za późno. Za plecami chłopaka ujrzałam lafiryndy z założonymi rękami i patrzących się na mnie. Nagle jedna ruszyła w moją stronę. Nie chciałam z nią rozmawiać dlatego odwróciłam się i zaczęłam iść do wyjścia ze szkoły.
-Zaczekaj, zrobiłem coś nie tak?- spytał doganiając mnie chłopak.
-Nie, nie. Po prostu muszę już iść.-obejrzałam się za sobą nerwowo czy Mary nadal za mną idzie. Ona wręcz biegła do mnie. Mary dobiegła do mnie i zaszła mi drogę.
-Idziesz już? Jeszcze mamy lekcje?!-powiedziała wpatrując się w chłopaka obok mnie.
-Zostaw mnie w spokoju Mary.- powiedziałam spokojnie i ją minęłam.
-O co ci chodzi? Eh. No nic do zobaczenia.- powiedziała gdy wychodziłam.
Następnego dnia w szkole...
Teraz już wiem czemu moja siostra chciała tu chodzić do szkoły. Harry Style i Niall Horan! Oto dwa powodu.
Szłam korytarzem kierując się do mojej szafki. Brakowało mi słuchawek, ale cóż... Gdy zamknęłam szafkę ujrzałam stojącego za nią Harrego. Zdziwiłam się znów jego obecnością tutaj, ale będę musiała się przyzwyczaić.
-Hej.- powiedział i się uśmiechnął. Ja tylko uśmiechnęłam się nieśmiało w odpowiedzi i spuściłam głowę.- Słuchaj ja wczoraj patrzyłem na ten odtwarzacz i nie da się go uratować. To był stan krytyczny!- zażartował. Wzięłaś oddech aby mu przerwać i powiedzieć, że to nic takiego, ale nie dał dojść ci do słowa.- Chcę ci to wynagrodzić. Proszę.- powiedział i wyciągnął przed siebie w moim kierunku pieniądze. Szybko oszacowałaś i zobaczyłaś, że było tam około 200 funtów.
-Chyba sobie jaja robisz?!- powiedziałaś.
-Co? Nie.-powiedział ze zdziwieniem.
-Nie wezmę od ciebie żadnych pieniędzy! Przepraszam, ale muszę iść na lekcje.- minęłam go i skierowałam się pod klasę sama lecz po chwili znowu u mego boku pojawił się on.
-No dobrze. A jak masz na imię?- spytał. Spuściłam głowę. Po co on się mnie o to pyta?! No ale nie chce być niegrzeczna więc mu odpowiedziałam.
-Julia. Julia Wesley.
-Ja jestem Harry...
-Tak wiem. Zdążyłam się domyślić. To ja już pójdę.- powiedziałaś i weszłaś do klasy.
-Do zobaczenia!-powiedział za moimi plecami.
Nie chciałam aby ze mną rozmawiać. To tylko by jeszcze pogorszyło sprawę z moją klasą. I tak Mary już dziś mnie pewnie chce "dopaść" za wczoraj. Myślałam, że ta szkoła będzie fajna, ale niestety się myliłam.
Dziś udało mi się im uciec. Nie wiem jakim cudem. Nie dość, że w szkole mi się ni układa to jeszcze w domu wiecznie kłócę się z Patrish. A mama wróci dopiero za 2 miesiące. Trzeba będzie jakoś przeżyć.
Dwa dni później po drugiej lekcji dziewczyny z mojej klasy wepchnęły mnie do toalety i dały mi ostrzeżenie, że jak nie będę siedzieć jak mysz pod miotłą to oberwę I jak będę zaczepiać Harrego albo Nialla to też mi się oberwie. Powiedziały kilka nie miłych słó, które mnie zraniły. Wybiegłam z toalety i ruszyłam do jedynego cichego miejsca jakie było mi tu znane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz