niedziela, 9 grudnia 2012

O Niallu

Pokłóciłaś się z Niallem. Strasznie się z tego powodu czułaś. To co od niego usłyszałaś przeszło twoje oczekiwania. Nie myślałaś, że coś takiego kiedykolwiek usłyszysz. Siedziałaś w domu, już trzeci dzień i zajadałaś się słodyczami na pociechę, ale to nic nie dawało. Kiedy czwartego ranka stanęłaś przed lustrem wystraszyłaś się samej siebie. Powiedziałaś sobie sobie, że tak nie może być. Musisz iść do szkoły! To już końcówka i głupio było by to zawalić. Ubrałaś się i w miarę ogarnęłaś. Ruszyłaś z podniesioną głową do góry w kierunku gmachu szkoły. Lecz po trzech godzinach lekcyjnych pożałowałaś, że przyszłaś do szkoły. W okół ciebie zebrały się hejterki i zaczęły cię gnębić. Zapędziły wręcz do kąta w korytarzu. To co mówiły było okropne. Wybiegłaś ze szkoły z płaczem. Normalnie po takim czymś zadzwoniłabyś do Nialla, ale teraz nie mogłaś na niego liczyć. Gdy szłaś ulicą zastanawiałaś się z kim możesz się spotkać aby wszystko opowiedzieć. Wzięłaś telefon i wybrałaś numer chyba do najodpowiedniejszej osoby z jaką teraz mogłabyś się spotkać. Do twojej "bratniej duszy".
-Hallo?- usłyszałaś w słuchawce.
-Musimy się spotkać. Proszę, masz czas dla mnie?
-Ehem. Tak, ale co się stało?
-Proszę...
-Dobrze. Ja teraz jestem w studiu na Prison's Street. Przyjdź i spróbuj się wślizgnąć do naszej garderoby. Wyproszę chłopaków i wszystkich innych.Tak?
-Tak!- powiedziałaś i zaczęłaś biec do studia. Weszłaś do niego i starałaś się niezauważenie przedrzeć do garderoby One Dierction. Zanim weszłaś do niego obejrzałaś się za siebie czy nikt cię nie widzi i chciałaś pociągnąć za klamkę, ale nieoczekiwanie wpadłaś na Liama. 
-[t.i] Nialla tam niema. Zaraz go zawołam jak... hej, wszystko w porządku? Ty płaczesz?
-Liam daj mi spokój. Jest Hazz?- Liam tylko pokiwał głową. Od razu weszłaś z wielkim zamachem do garderoby. Gdy Harry cię zobaczył przytulił cię. Usiedliście na kanapie i wszystko mu powiedziałaś, o hejterkach i  kłótni z Niallem. On opiekuńczo jeszcze raz cię przytulił gdy skończyłaś. Nagle do garderoby wpadł Niall jak oparzony. Poczułaś jak serce ci mocniej bije.
-Harry chyba Mandy cię woła.-powiedział. Harry niepewnie wstał i wyszedł. Kiedy zamknął za sobą drzwi Niall podszedł do ciebie.-Wiem, że schrzaniłem sprawę.- mówiąc to podszedł do ciebie i położył rękę na twoim ramieniu.-Możesz mnie zwyzywać. Pozwalam, bo wiem, że zasłużyłem, ale i tak błagam abyś mi wybaczyła. Zrozumiem jeśli nie będziesz chciała...
-Niall potrzebuje cię. Nie mogę cie nie wybaczyć.- on usiadł obok ciebie i położył rękę na twoim ramieniu. Też się położyłaś.- Ale czemu to wszystko powiedziałeś? Naprawdę tak o mnie myślisz?
-[t.i] nigdy bym nie pmyślał o tobie w ten sposób. Cholera! Gdybym mógł to cofnął bym czas! Wybacz. Kocham cię! Zostaniesz ze mną?!

sorki, że takie... ckliwe. Trochę denne, ale nie miałam innego pomysłu. ;)
Co myślicie?

1 komentarz: