poniedziałek, 10 czerwca 2013

O Niall'u cz.2

-Gdzie tata?-spytałem gdy stanąłem obok nich.
-Na rybach, czy gdzieś tam.-powiedział Greg. Fiu!-pomyślałem. Wchodziłem do pokoju z myślą, że ktoś zginą, ale chyba tak nie jest. Myślę, że wyglądali by inaczej. Usiadłem na kanapie obok nich czekając wyjaśnień.
-Więc?...
-Więc.-zaczęła mama.-Oh, Niall pamiętaj tylko, że cię kocham i nie złość się na nas.-te słowa zwiastowały bez wątpienia coś złego.-Pamiętasz ciotkę Emily?-jak mógłbym nie pamiętać. Najlepsza ciotka we wszechświecie! To nie jest tak do końca nasza rodzina bo w żaden sposób nie jest ona z nami spokrewniona, tylko to jest bardzo, bardzo, bardzo bliska przyjaciółka moich rodziców. Chodziła do klasy razem z moim tatą. W sumie to dość długo jej nie widziałem. Ale co mogło się z nią stać?-Emily zmarła jakiś miesiąc temu na raka krwi...
-O boże!-wyrwało mi się. Poczułem lekki ucisk w klatce piersiowej. Niezwykle szybko dotarła do Mnie informacja o jej śmierci. Spojrzałem na mamę. To chyba nie był koniec złych wieść.
-Mamo, to nie wszystko co chcesz mi powiedzieć, prawda?-rozejrzałem się po pokoju. Wzrokiem przeleciałem po wszystkich beżowych fotelach, po firanach i książkach.
-No nie. Bo kochanie...-westchnęła ciężko a mój brat chwycił ją za rękę. O co tu KRUDE chodzi?!- Twój ojciec i ciotka... Oni kiedyś, przypadkowo, nieumyślnie ...-w głowie zapaliła mi się czerwona lampka. Zrozumiałem co ona chce powiedzieć.- ... współżyli ze sobą. Ale ja Bobbowi już to wybaczyłam! Naprawdę!-powiedziała patrząc na mnie. W głowie miałem pustkę. Spokojnie czekałem co dalej powie.Jak będzie go jeszcze bronić.- Było to 15 lat temu. I... feralnie...-zaczęła się jąkać.
-Mamy siostrę.-powiedział Greg oschle.
-CO?!-wrzasnąłem i wstałem. Jak to?! To przeszło wszelkie moje oczekiwania. Poczułem jak wzrasta mój gniew.- KU*** jak to możliwe?! Ha! To dlatego co jakiś czas wyjeżdżał?! Co za...
-Niall!-krzyknął Greg. Wstał i siłą wypchnął mnie na zewnątrz domu. Jak wychodziliśmy widziałem, że mama zaczyna płakać. Stanęliśmy na trawniku przed domem. Byłem taki wściekły! Uderzyłem ręką w ganek.-Niall uspokój się!
-Jak on mógł?! Zdradzić mamę?! A ona go jeszcze broni?
-Kocha go.-powiedział spokojnie splatając ręce na piersi.
-Jak możesz być taki spokojny? Wiedziałeś?-spytałem podejrzliwie. Jeszcze by tego brakowało by wszyscy widzieli prócz mnie.
-Nie! Też się dzisiaj dowiedziałem. Musisz się uspokoić Niall. Tak nie będziemy rozmawiać.
-A jak inaczej?!-Greg spojrzał na mnie wzrokiem zabójcy.-Będę wieczorem.-powiedziałem i zacząłem biec wzdłuż ulicy. Nie wiedziałem dokąd zmierzam ani po co. Po prostu chciałem żeby to cholerne uczucie bycia oszukanego mnie opuściła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz