Siedziałam w sali od informatyki próbowałam zalogować się na różne portale ponieważ mieliśmy tzw. luźną lekcje. W końcu załadował się Skype. Zalogowałam się na niego tylko dlatego, że miałam nadzieje, że James będzie aktywny. Ostatnio mówił, że wyjeżdża w sprawach służbowych więc nie będziemy tak często pisać. Ale teraz obok jego imienia była zielona kropka. Ucieszyłam się bardzo. On napisał pierwszy. Pisaliśmy całą godzinę. Napisał mi, że jest teraz we Włoszech i że jutro idzie z przyjaciółmi do Mirabilandii (wielkiego parku rozrywki).
-Też chciałabym tam pojechać. To jedno z moich marzeń.-napisałam.
-A jakie są pozostałe?
-Hm. Wszystkich ci nie napiszę, ale mogę zdradzić, że zawszę chciałam zobaczyć Londyn i plaże w LA.
-Postaram się je spełnić.-uśmiechnęłam się do monitora.
-Nawet się nie widzieliśmy...
-A chciałabyś? Bo ja tak. Z tego co mi napisałaś i z twoich zdjęć widzę, że nie jesteś brzydka. A i bardzo fajnie się z tobą piszę. Bardzo chciałbym cię poznać.-mój chłopak nachylił się nagle nade mną. Szybko wyłączyłam monitora, a ten spojrzał na mnie podejrzliwie i odszedł. Wiedziałam, że muszę z nim zerwać. Następnego dnia nie pisałam z Jamesem i następnego też nie.
Minęło pół roku, a my razem pisaliśmy. Zauroczyłam się w nim.
W końcu odważyłam się nacisnęłam zieloną słuchawkę z napisem obok "wideo rozmowa." Zanim odebrał napisał: "Przemogłaś się? hehe." i odebrał. Bałam się kogo tam ujrzę. Pojawił się czarny ekran a po chwili ujrzałam chłopaka o blond włosach. Był przystojny. Rozmawiał z kimś przez telefon i palcami przesuwał po gryfie. Gdy zobaczył mnie uśmiechnął się i pokazał na mnie palcem.
Jego twarz wydała mi się znajoma, ale to nie możliwe żebym go znała. Po chwili powiedział, że zaraz do mnie zadzwoni i wyłączył wideo. Nie wiem skąd kojarzyłam jego twarz. Po 5 minutach znów zadzwonił, ale przedtem napisał. "I co jestem taki straszny jak myślałaś?" znów zadzwonił wideo. Uśmiechnął się do mnie, a ja do niego. Porozmawialiśmy chwilę. Potem musiałam iść.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz