sobota, 2 marca 2013

z innego punktu widzenia...

Zszedłem na dół po schodach trzymając się balustrady aby nie upaść. Gdy zobaczyłem jak wygląda parter zamurowało mnie. Gorzej niż po jakiejkolwiek imprezie. Na antycznym żyrandolu wisiały warstwy papieru toaletowego, na podłodze było porozlewane różnokolorowe napoje, wszędzie walały się plastikowe kubki, papiery, nawet buty nie do pary. Przeszedłem powoli starając się nie podeptać śmieci. Skierowałem się do kuchni, a mijając skórzaną, czerwoną kanapę ujrzałem śpiącego na niej półnagiego Zayna. We włosach miał jakby... resztki jakiegoś jedzenia. Fuj! W kuchni stał już Ed i Harry. Obaj byli tak samo skacowani jak ja.
Szczerze mówiąc nie pamiętam nic od momentu kiedy wypiłem pierwsze piwo. Mam nadzieje, że nie zrobiłem niczego głupiego. Usiadłem na barowym krześle i nalałem sobie wody do szklanki. Chłopcy popatrzeli na siebie nawzajem. Było to trochę dziwne... wręcz można powiedzieć, że podejrzane. Po chwili odezwał sięHarry.
-Ej, no wczoraj... pamiętasz coś?-spytał. Pokręciłem głową.
-Nic. Totalna pustka, a ty?
-No ja to w sumie pamiętam połowę parapetówki. Szczerze mówiąc nie wiedziałem, że aż tyle ludzi sprowadzicie mi do mojego nowego domu.-powiedział Ed. Po chwili dodał.- Pamięć urwała mi się po tym jak poszedłeś z tymi dwoma blondynkami na piętro. To było ostatnie co widziałem.- pokiwałem głową. LODING... Czy on powiedział coś o dziewczynach? Zerwałem się ze stołka i pobiegłem na górę do pokoju w którym spałem. Rano nie sprawdzałem czy ktoś jest koło mnie. LODING... zatrzymałem się przy schodach. Pewnie beke sobie robią ze mnie- pomyślałem. Wróciłem do nich.
-Nie zły kawał.-powiedziałem siadając s powrotem na stołku.
-Niall, ale na serio szedłeś z dwoma kobietami na górę.- słowa Hazzy zabrzmiały bardzo wiarygodnie. Ruszyłem znów na górę. Zanim wszedłem do pokoju próbowałem powstrzymać uśmiech jaki sam wszedł mi na twarz. Dwie dziewczyny! JA! Tylko DO CHOLERY czemu musiałem się tak upić, że niczego nie pamiętam. Powoli otworzyłem drzwi do pokoju. Faktycznie na dużym łóżku pod kocem leżały dwie osoby. Tylko, że leżały na przeciwnych brzegach łóżka. Nie mogłem powstrzymać tego zacieszu. Podszedłem bliżej i ujrzałem dwie osoby. Nie! Zrobię to inaczej. Położyłem się delikatnie między nimi i przysunąłem się do jednej. Tej bardziej zakrytej. Położyłem na niej rękę i powoli zacząłem ściągać koc. Przeraziłem się a po chwili wściekłem.
-HARRY!!!-wydarłem się wściekły.
-Co do...- powiedział leżący przede mną Louis.
-Zamknij się Niall.-powiedział z drugiej strony Liam. Położyłem się na plecach i zacząłem krzyczeć w poduszkę "Czemu dałem się tak nabrać?!"

a to coś a pro pos być 'drunk'

1 komentarz:

  1. Strasznie podoba mi się to opowiadanie. Nieźle go wrobili xD. A tak przy okazji: LOADING, nie LODING :)

    OdpowiedzUsuń