Zaraz, wyniki. Zaraz, wyniki! Wytrzymasz.- mówiłem do siebie.- Kurde! Głupi pęcherz. Akurat teraz zachciało mi się sikać!!! A jak nie zdążę?! Eh. Trudno. Muszę się wysikać.- Wstałem i biegiem przedarłem się przez tłum w stronę toalety.
-Przepraszam, przepraszam, przepraszam.- mówiłem do wszystkich osób które nie chcący troncałem. Po drodze jak na złość spadła mi etykietka z moim numerem. Musiałem się po nią cofnąć, a czas mijał. Zaraz będą wyniki! Niemal słyszałem jak sekundnik przeskakuje w zegarze. Tak jak zawsze pokazują w filmach kiedy komuś kończy się czas i zaraz wyleci w powietrze lub coś. Wbiegłem do toalety. Zacząłem pukać do kabin. Pierwsza:
-Zajęte!-no to do drugiej.
-Zajęte!- do kolejnej.
-Zajęte!- szlag. Nagle czwarta kabina się otworzyła i wszedł z niej jakiś chłopak. Biegnąc do kabiny potrąciłem go. Ahhh ULGA. A co jeśli teraz mówią wyniki?! Jedna z najważniejszych chwili jak do tej pory w moi życiu, a ja siedzę w kiblu. Spuściłem wodę i wyszedłem z kabiny. Podszedłem do umywalki przy, której stał chłopak, którego potrąciłem. Wybrałem umywalkę obok niego.
-Em. Sorki, że się potrąciłem.-powiedziałem.
-Spoko. To takie przyjacielskie potrącenie. Często moich przyjaciół potrącam. To samochodem, to motorem.-zaśmiałem się.- Jestem Louis Tomlinson.- powiedział i wyciągną ku mnie dłoń. Ścisnąłem ją.
-Harry Styles. Musisz bardzo lubić swoich przyjaciół.-powiedziałem. Razem wyszliśmy z toalety i zostaliśmy już razem na dłużej. Na szczęście Lou jeszcze ani razu mnie nie potrącił autem.

Ciekawy blog, bede zagladac czesciej ;)
OdpowiedzUsuńPs. A co do pytania, to jak czytalam czyjes blogi to po prostu reklamowalam swoj :) tak przy okazji